wtorek, 11 grudnia 2012

Od budynku pasywnego do budynku plusenergetycznego


Czy wiemy, że od 2021 roku wszystkie nowo budowane budynki powinny być samowystarczalne energetycznie? Czy zdajemy sobie sprawę, przed jakimi wyzwaniami staną inwestorzy? Jednym z priorytetów Unii Europejskiej jest promowanie odnawialnych źródeł energii. Myśl dyrektywy 2010/31/UE w najbliższych latach zostaną wprowadzone istotne zmiany w polskim budownictwie, zgodnie z przyjętym harmonogramem:
  • Po dniu 31 grudnia 2018 r. nowe budynki zajmowane przez władze publiczne oraz będące ich własnością będą budynkami o niemal zerowym zużyciu energii.
  • Po dnia 31 grudnia 2020 r. wszystkie nowe budynki będą budynkami o niemal zerowym zużyciu energii.

Rzeczona dyrektywa wspomina o budynku, którego cechuje niemal zerowe zużycie energii. Czym zatem jest taki budynek? Zgodnie z definicją przyjętą w tym akcie prawnym „budynek o niemal zerowym zużyciu energii” oznacza budynek o bardzo wysokiej charakterystyce energetycznej określonej zgodnie z załącznikiem I (do dyrektywy - przyp. red.). Niemal zerowa lub bardzo niska ilość wymaganej energii powinna pochodzić w bardzo wysokim stopniu z energii ze źródeł odnawialnych, w tym energii ze źródeł odnawialnych wytwarzanej na miejscu lub w pobliżu. Z kolei „charakterystyka energetyczna budynku” oznacza obliczoną lub zmierzoną ilość energii potrzebnej do zaspokojenia zapotrzebowania na energię związanego z typowym użytkowaniem budynku, która obejmuje m.in. energię na potrzeby ogrzewania, chłodzenia, wentylacji, ciepłej wody i oświetlenia.

Przekładając z "polskiego na nasze", jak mawiała babcia, chodzi o zapewnienie tzw. efektywności energetycznej, czyli niskiego zużycia energii. Efektywność energetyczną, czyli znaczne zmniejszenie zapotrzebowania na energię do ogrzewania gwarantuje bardzo dobra izolacja przegród (ścian, dachu, podłóg, okien), przy jednoczesnej maksymalnej eliminacji mostków cieplnych. Budynek o niemal zerowym zużyciu energii jest szczelny i posiada mechaniczny system wentylacji z wysoko sprawnym odzyskiem ciepła z powietrza usuwanego z budynku. W myśl definicji ukutej przez Instytut Budownictwa Pasywnego z Darmstadt chodzi tutaj o tzw. budynek pasywny.

Można pójść o krok dalej, inwestując w budynek, który stanie się nie tylko samowystarczalnym energetycznie, lecz także umożliwi "odsprzedawanie" nadmiaru wyprodukowanej energii. Nasz dom możemy wyposażyć w urządzenia produkujące energię, takie jak przydomową turbinę wiatrową, ogniwa fotowoltaiczne, moduły kogenerujące wytwarzające prąd i ciepło. Zainstalowane urządzenia sprawią, że ogólny bilans energetyczny naszego budynku stanie się plusowy (dodatni). W takiej sytuacji mówimy o plusenergetycznym budynku, czyli obiekcie który produkuje więcej energii niż sam potrzebuje. To nie jest fikcja literacka. Takie rozwiązania są dostępne na naszym rynku.

Mamy końcówkę 2012 r. Do pełnego wdrożenia postanowień dyrektywy zostało 8 lat. Może nam się wydawać, że mamy jeszcze wiele czasu. Nie dajmy się zwieść. Wykorzystajmy ten czas na dobre przygotowanie się do tego, co nas czeka. Niezależnie od norm unijnych już dziś warto poważnie rozważyć zainwestowanie w dom pasywny lub plus energetyczny.